Po raz trzeci już
Blog > Komentarze do wpisu
Długo nic nie pisałam...

...bo byłam zajęta, a poza tym nie bardzo mi się chciało. Od kiedy mój Synuś zachorował jakoś mnie niespecjalnie ciągnie do pisania...

Co u nas? No cóż - z guzem lepiej, bo wciąż się zmniejsza - jednak wolniej i jeździmy na kontrole raz w miesiącu, tylko teraz jeszcze się okazało że Mały ma zwężenie podmiedniczkowe nerce - czekają nas jeszcze jakieś badania - scyntygrafie czy jakieś badania izotopowe, ale to jeszcze trochę może potrwać, bo ważniejszy jest guz - a we wrześniu mamy tomograf komputerowy i nie można skomasować tych badań razem ze względu na dawkę promieniowania, więc nerka na razie musi poczekać, ale mam nadzieję że nie skończy się to operacją... Jaka ironia losu - w przypadku guza udało się operacji uniknąć, a prawdopodbnie będzie potrzebna przy nerce....

Ale generalnie mój Maluszek czuje się dobrze i dobrze się rozwija - ma już 2 ząbki na dole i ostatnio nauczył się mówić MAMA :D jestem przeszczęśliwa z tego powodu, chociaż wiem że nie mówi tego jeszcze świadomie ;) posadzony usiedzi chwilkę, ale później się jeszcze przewraca :) potrafi usiąść z leżenia gdy poda mu się rękę i sam podnosi rączki trzymając za moje palce żeby wstać :) gdy leży na brzuszku to opiera się na dłoniach i próbuje podnosić dupkę do góry - chyba jescze trochę i będzie raczkował :) z łatwością obraca się z brzuszka na plecy i odwrotnie, chwyta przedmioty w obie rączki i jest już duży - nosi rozmiar 74 :)

No a poza tym to zmieniliśmy miejsce zamieszkania, w tej samej miejscowości ale na innej ulicy, bo w poprzednim mieszkaniu było ogrzewanie gazowe i bardzo drogo to wychodziło - po przeliczeniu razm z opłatami wyjdze mi teraz 100 zł wiecej ale za to mam 3 pokoje i balkon i wreszcie jest cicho (bo tam mieszkaliśmy przy ruchliwej ulicy i dzwonnicy kościelnej). Jedyny mankament to schody - teraz jesteśmy na 4 piętrze i nie wiem jak to będzie z wózkiem i spacerami... Na razie Maluszek sypia na balkonie :) (bez obaw przypinam go w wózeczku pasami i jestem w pobliżu)

Byłam też z Synusiem przez tydzień u moich Rodziców, bo moja Siostra miała 18-stkę, a później ona przyjechała do nas na tydzień. Na długi weekend zaś wybieramy się do Teściów, żeby nie byli poszkodowani :) Wogóle przyszły tydzień mamy "zawalony" bo w środę jedziemy do szczepienia, w czwartek na wizytę kontrolną usg, a na 16 mamy kolejną wizytę u nefrologa. Mężuś niestety nie może jechać ze mną bo musi chodzić do pracy, ale na szczęście teraz mamy samochód więc jakoś sobie radzę :)

I to by było na tyle... Za jakiś czas znów się odezwę :) Pa pa :)

piątek, 05 sierpnia 2011, akrimeks
Komentarze
2011/08/30 15:27:18
Cieszę się, że z Maluszkiem wychodzisz na prostą.
Pisanie nie jest ważne - ważny jest ON.
Buziaczki.